wtorek, 20 marca 2012

Rebel.pl na spowiedzi

Tylko u nas przed dniem oficjalnej premiery najbardziej wyczekiwanego tytułu roku o przygodach na morzu w wersji PL  - "Kupcy i Korsarze", wywiad z wydawcą REBEL.PL!

Ciekawi jesteście ile było zamówień przedpremierowych na KiK, nad iloma tytułami aktualnie pracuje wydawnictwo oraz ile imprez planszówkowych wspiera w roku? Wszystko to znajdziecie w naszym wywiadzie.



Do kajuty Pirata Cristobala na kubek rumu i szanty trafił Pan Paweł Kurnatowski - asystent ds. promocji i marketingu REBEL Centrum Gier. Zapraszamy do lektury!

Czas na Planszówki: Wydawnictwo Rebel.pl za pośrednictwem swojego sklepu internetowego wspiera inicjatywy graczy przy organizacji lokalnych konwentów. Proszę opisać, kiedy się to zaczęło, jak wygląda procedura?

Paweł Kurnatowski: Jak to się zaczęło? Dawno dawno temu….<żart> Inicjatywa wypożyczania gier powstała na samym początku istnienia sklepu Rebel, wtedy rynek nie był tak duży, ludzi grających w gry planszowe było bardzo mało, a jak już w coś grali to w domowym zaciszu. Postanowiliśmy za inicjatywą zaprzyjaźnionego z nami wydawnictwa Portal to zmienić, oni jako pierwsi zaczęli jeździć z otwartymi egzemplarzami po takich imprezach, a my to przejęliśmy, i tak powstały pierwsze games roomy.

Tu pozwolę sobie wspomnieć ogólną idee Games roomów: były one od początku budowane z myślą pokazania ludziom planszówek. Budowaliśmy rynek, zupełnie sami. Budujemy go dalej, choć już nie sami :) . Na konwentach dosłownie braliśmy ludzi z korytarza i niemal siłą sadzaliśmy przy planszy. Później sami przychodzili między prelekcjami. Na początku były to małe pomieszczenia, ale z czasem zaczęły rosnąć w siłę, coraz więc osób zaczęło przychodzić do games roomów by przetestować nowe gry, i miło spędzić czas. Efekty tej pracy widać teraz: imprezy o tematyce planszówkowej oraz zapełnione sale uśmiechniętych ludzi z pochylonymi głowami nad planszą.

Jak wygląda wypożyczanie gier? Wystarczy napisać do nas maila na (konwenty@rebel.pl) a w nim opisać co to za impreza, gdzie się odbywa, ile przypuszczalnie będzie osób, do kogo będzie kierowana oraz inne ważne informacje. Staramy się pomagać każdemu, ale przyznam, że tych imprez jest coraz więcej i czasem nie mam co wypożyczać;)

CnP: Ilu konwentom lokalnym udzieliliście wsparcia w 2011 r.?

P.K.: Samych konwentów oraz imprez w tej tematyce będzie ponad 120, a do tego wspomagamy także na dłuższy okres świetlice w przedszkolach oraz szkołach (od CnP: Rebel.pl zapewnia również gry na Prabuckie Spotkania z Grami Planszowymi "Przygoda na Planszy", którym patronujemy, a których pomysłodawcą jest Pirat Cristobal).

CnP: Oprócz użyczenia gier, przekazania materiałów promocyjnych w jaki sposób jeszcze wspieracie Państwo organizatorów?

P.K.: Często sami przyjeżdżamy na dany konwent. Wtedy rozstawiamy stoisko gdzie można zakupić daną grę w cenie promocyjnej, tworzymy atrakcje takie jak: konkurs rozpakowywania paczek na czas, turnieje oraz prezentacje naszych gier i cieszącą się ogromną popularnością loterię z nagrodami.

CnP: Co zyskuje Rebel.pl przez tego typu imprezy?

P.K.: Przede wszystkim reklamę. Najlepiej dotrzeć do klienta pokazując mu produkt jak wygląda w rzeczywistości. Ja sam nie lubię kupować w ciemno, a do tego rzeczy która ma mnie kosztować ok. 150zł. Takie imprezy, wielkie games room’y wypełnione grami a w nich nasze tytuły dają możliwość zobaczenia gry, zagrania w nią i jak się spodoba to kupienia swojego egzemplarza .

Jesteśmy sklepem internetowym, minusem takiej działalności jest brak bezpośredniego kontaktu z klientem. Dlatego dobrze jest pokazać się na takich imprezach. Raz miałem przyjemną sytuację, gdzie na konwencie jeden z uczestników przyszedł do nas do stoiska, po uściśnięciu ręki rzekł „ jestem waszym stałym klientem i cieszę się że mogłem Was w końcu zobaczyć na żywo!” Takie sytuacje wpadają w pamięć i choć czasem droga jest daleka i męcząca to warto bo człowiek wie, że robi kawał dobrej roboty

CnP: Kupcy i Korsarze wydają się być Państwa flagowym tytułem przygodowym w wersji PL na ten rok wydawniczy, proszę zdradzić, jak duży jest zespół pracujący nad polonizacją tego tytułu i testowaniem poprawności konwersji?

P.K.: Tu pojawił się mały problem, gdyż jak zdecydowaliśmy się wydawać ten tytuł to okazało się, że mamy tylko 2 dni na przygotowanie tłumaczenia. A pracy przy tym jest ogrom. Więc, nie było możliwości by nie pojawiły się problemy. Właśnie przez te komplikacje z tłumaczeniem przedłużyło się wypuszczenie tego tytułu na Polski rynek.

Fakt, nie są to błędy które uniemożliwiają rozgrywkę, lub takie które psują klimat że człowiek nie ma ochoty usiąść do gry, wręcz przeciwnie, w większości są to błędy stylistyczne. Jesteśmy świadomi ich istnienia, i niektóre jak tylko jest możliwość próbujemy naprawiać poprzez podmianę kart na poprawione.

CnP: Czy może Pan zdradzić ilość aktualnie złożonych przedpremierowych zamówień na KiK?

P.K.: Konkretnej ilości podać nie mogę, gdyż z dnia na dzień rośnie, ale z pewnością powyżej 350 egzemplarzy zostanie wysłanych w dniu premiery.

CnP: Z iloma aktualnie współpracujecie Państwo twórcami?

P.K.: Jako wydawnictwo obecnie współpracujemy z około 6 autorami, ale jest to liczba bardzo zmienna. Prawie codziennie dostajemy nowe prototypy, które zostają poddawane bardzo rygorystycznej ocenie. Zdarza się też tak, że dany tytuł dotarł do kolejnego etapu, ale jednak rezygnujemy z niego.

CnP: Czy może Pan zdradzić nad jaką ilością prototypów aktualnie pracujecie?

P.K.: Obecnie pracujemy nad 6 prototypami, z czego 3 już są zatwierdzone. Tytułów nie podam bo jeszcze oficjalnych nie posiadają. Często są też bez grafik, powycinane nożyczkami. Nasze grupy testerów dostają je potem w swoje ręce i „testują”!.

Zdarzyło się już, że mieliśmy prawie gotowy produkt, ale w ostatniej chwili zmienialiśmy tematykę, nazwę lub robiliśmy zmianę w zasadach rozgrywki. W ten sposób modyfikujemy dany tytuł by w finalna wersja było jak najbardziej odpowiednia dla potencjalnego gracza. 

CnP: Gdyby miał Pan wybór to pływałby Pan po morzu, jako:
a) kuchcik na galeonie wojennym,
b) majtek na okręcie handlowym,
c) bosman pod banderą "Czarnobrodego"?

P.K.: Przyznam, że najbardziej pasuje dla mnie majtek na okręcie handlowym. Spokojnie płynące dni i leżenie z głową w chmurach, zwiedzanie przepięknych portów to jest to co lubię Choć, ta posadka bosmana też kusi, adrenalina przy „pracy”, przyspieszone tętno i nutka ryzyka, każdy chyba to lubi;)

Więc ja poproszę wersję pół na pół: za dnia pracować na okręcie handlowym a w nocy zamieniać się w krwiożerczego pirata!!:)

Dziękujemy bardzo za rozmowę i życzymy pomyślnych wiatrów na planszówkowym morzu pełnym przygód.

Pytania opracował Krzysztof "Pirat Cristobal" Niziałek

Wykorzystane zdjęcia i grafiki pochodzą ze strony www.rebel.pl