czwartek, 12 kwietnia 2012

Krytycy - Krytykujcie!

Poniższy wpis jest tłumaczeniem oryginalnego angielskiego artykułu.
Autor: Jesse James Dean.

W połowie 2011 wydanie "A Few Acres of Snow" spotkało się z dużym pozytywnym odbiorem przez krytyków. W krótkim czasie gra zebrała mnóstwo dobrych recenzji i równie szybko wygrała nagrodę dla najlepszej gry dwuosobowej przyznawanej przez komitet International Gamer's Award i nagrodę czytelników Wargame Golden Geeek.


Oczywiście nim jeszcze przyznano te nagrody reputacja "AFAoS" zaczęła się psuć. We wrześniu 2011 na BGG pojawił się wątek Michaela Fritza pod tytułem "Czy Francja może pokonać Anglię jeśli Anglia stosuje taktykę "Zamieszkaj w Halifax, oblegaj Luisbourg, oblegaj Quebec" ?". Spowodował on niemałe zamieszanie i blisko 900 komentarzy, w których gracze sprzeczali się czy gra jest zepsuta, a jeśli tak co z tym zrobić. Utworzono także sporo podobnych wątków. 

Ostatecznie autor Martin Wallace obiecał poprawkę do gry i opublikował ją 30 grudnia. Wkrótce po tym znani recenzenci, którzy wcześniej nie uważali strategii "Młota Halifax" (jak określono taktykę anglików) za zepsutą, stwierdzili że gra z poprawką jest zepsuta tak jak była dotychczas. Autor zgodził się z tym w styczniu pisząc "Tak, tkwi w tym skaza. Nie jest to jednak coś co można całkowicie wyeliminować. Najlepsze rozwiązanie to dopasowywanie zasad wraz ze scenariuszami by przygotować nowe wyzwania podczas gry".

Podczas późniejszego wywiadu dla Three Moves Ahead, Wallace poszedł jeszcze krok do przodu mówiąc że jego zamierzone poprawki po pierwsze miały służyć mniej zaawansowanym graczom by i oni mogli cieszyć się z gry. Dodał także że gry dwuosobowe są z góry zepsute gdyż gracze którzy będą wystarczająco długo te gry wałkować, ostatecznie złamią je.

Moje odczucia na ten temat znają ci którzy czytają moje artykułu na bieżąco. Dziwi mnie zatem jak mało w dyskusję wkładu miała najwyższa liga recenzentów i krytyków. Biorąc pod uwagę komentarze autora jest to jeszcze bardziej zaskakujące. W innych mediach i w innych dziedzinach sztuki szanujący autor publikujący swą nową pracę, która na początku była wychwalana a później zbesztana, na pewno spowodowałby ogromną dyskusję. A w społeczności gier planszowych? Cisza.

Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego taki temat nie interesuje tych z największym posłuchem? Rozmyślałem nad tym i dyskutowałem i doszedłem do wniosku że ci najważniejsi określają o czym należy dyskutować, a określają to na podstawie tego jak sami siebie postrzegają. Zrobiłem ankietę oparta na tej teorii i wysłałem ja do blogerów, podcasterów, recenzentów piszących i nagrywających, i otrzymałem cała gamę odpowiedzi. Wierzę że powody takich zachowań są bardziej złożone i zależne od innych współzależnych powodów, jednak ankieta okazała się niezwykle cenna dzięki pytaniom prowokującym do myślenia. Zamierzałem przygotować pojedynczy artykuł na temat jak pozycja i rola wpływa na to co człowiek myśli i mówi, jednak odpowiedzi na ankietę przyniosły kilka innych tematów którym poświęcę całą serię artykułów.

Myślę że podstawowym powodem, że mieliśmy tak niewielką dyskusję na temat fundamentalnych wad i dalszych komentarzy autora jest kwestia motywacji. Najpopularniejsze recenzje zarówno te bogate w uniesione w górę kciuki na BGG, jak i te często oglądane i komentowane na innych stronach są prawie bez wyjątku recenzjami pozytywnymi najnowszych gier. Skoro gry planszowe są hobby bardzo nastawionym na konsumenta, gracze ciągle szukają nowych gier w celu zdobycia nowych doświadczeń i możliwości podzielenia się entuzjazmem, który płynie z próbowania nowej zabawki. Nowe gry jeszcze nam nieznane pozwalają na stworzenie wyidealizowanego obrazu rozrywki jaka stanie się naszym udziałem w związku z grą. Wielu klientów docenia te recenzje, które przedstawiają grę zgodnie z tym obrazem i utwierdzają ich w przekonaniu że ich entuzjazm był na miejscu. Każdy recenzent lub komentator, który szuka sposobu na zwiększenie pozytywnego odbioru jego materiałów (także ja) będzie się skupiał na dostarczaniu właśnie takich przyciągających uwagę entuzjastycznych recenzjach nowych gier.

W chwili gdy "AFAoS" trafiła na języki szerokiego grona odbiorców była już poza tym punktem w czasie, w którym recenzenci skupiają sie na nowych gorących tytułach. Ci najbardziej opiniotwórczy już zerkali na następne jeszcze świeższe i cieplejsze tytuły. Fakt że jesień 2011 była szczególnie ekscytującym momentem dla nowych gier również niczemu nie pomógł, gdyż recenzenci już prezentowali tytuły z nadciągających targów w Essen. Niemal wszystkie recenzje (poza dwiema) "AFAoS" były już opublikowane nim wypłynął problem balansu. Mimo to po pozytywne recenzje pojawiały się także po zaobserwowaniu problemu, a gra trafiła na listy dziesięciu najlepszych gier 2011, jako jeden z najlepszych projektów mijającego roku.

Stworzenie prawdziwie krytycznej recenzji dowolnej gry wymaga od recenzenta na tyle głębokie rozgryzienie gry by mógł on zidentyfikować problemy. Lecz zyski ze stworzenia szybkiej recenzji zniechęcają do głębokiej eksploracji tytułu. A nawet jeśli wady wypłyną szybciej jakakolwiek negatywna opinia o grze będzie na tyle kontrowersyjna, że odstraszy czytelników i widzów. Poco rozbierać grę na czynniki pierwsze jeśli pierwszy rzut okiem o wiele lepiej zadziała na fanów recenzenta? Jeśli dodamy do tego fakt iż ci najpopularniejsi recenzenci ciągle próbują i recenzują najnowsze gry, szansa na to, że danej grze poświęci się wystarczającą ilość czasu by odkryć brak balansu, jest bardzo niska.

Kolejny powód, pomijając zwykłą ingracjację oczywistych błędów, to zaprzeczanie tego że kwestia jakiejś nieścisłości była jakimkolwiek problemem. W wielu przypadkach sceptycyzm jest rozsądny. W mojej historii rozgrywek nie zliczę ile razy słyszałem, że dana gra jest zepsuta od osób, na których polegałem mniej niż na autorze, a krytycy byli w błędzie. Oczywiście komentujący są na tyle często korygowani że nauczyłem się nie odrzucać całkowicie skarg na temat balansu gier Ci którzy cieszą się z gry naturalnie bronią jej przed tymi którzy ja krytykują. W wypadku fanów Wallace'a jest to szczególnie prawdziwe. Jego pierwsze konflikty z Winsome Games lub z FRED Distribution umożliwiły jego fanom odrzucenie wnoszących skargi jako tych niekonkretnych i szukających dziury w całym. Osoba opowiadająca się przeciw Wallace'owi stawała się automatycznie ich wrogiem, z którym nie ma o czym dyskutować.

Poprawki Wallace'a z końca grudnia dla osób mniej zagłębionych w analizowaniu "AFAoS" (w tym i mojej osoby) wydawały się rozwiązaniem problemu. Sam uważałem grę wtedy za naprawioną. Jednak ci którzy znaleźli wadę szybko udowodnili że poprawki były tylko iluzoryczne. Wallace oddając im sprawiedliwość, potwierdził błąd gry, lecz jego druga wypowiedź że wszystkie gry dwu osobowe są zepsute raczej strzelił sobie w stopę. Jednak mimo tego ci najważniejsi dalej nie brali udziału w dyskusji. 25 Lutego Larry Levy z Opinionated Gamers opublikował artykuł na temat ich corocznej nagrody dla Projektanta Roku ze zwycięskim Stefan'em Felde'm i Wallace'm na drugim miejscu dzięki "AFAoS". Gdy pytałem Larry'ego o to odpowiedział: "Zdaję sobie sprawę że są osoby które uważają że gra ta jest zepsuta. Ale gra w nią z radością ogromna rzesza ludzi. Można analizować dlaczego ja lubią mimo że inni znaleźli w niej taką a nie inną strategię zawsze prowadząca do zwycięstwa, lecz ja wziąłbym ich opinię jako wyznacznik. Gdy połączysz to z nagrodą IGA to musi być jeden z najlepszych tytułów roku."

Zatem podstawowymi powodami dla których dyskusja na temat fatalnie zepsutej "AFAoS" była tak ograniczona są:
  • sposób w jaki konsumenci nagradzają szybkie i entuzjastyczne recenzje,
  • tendencja do grania w gry nie dosć wyczerpująco by znaleźć wszelkie problemy,
  • skłonność do odrzucania komentarzy i osób wskazujących wady w grze, połączona z wiarą iż tak znani i doświadczeni projektanci nie mogli zrobić zlej gry,
  • pragnienie by nie stracić własnego entuzjazmu z rozrywki
Myślę również że szerzej jest to powiązane z niskim poziomem artykułów na temat gier. Jest niewiele recenzji dostarczających krytycznej analizy w porównaniu z całą dyskusją na temat gier planszowych.

Mam kilka teorii na temat tego bieżącego niedoboru krytycznej infrastruktury jednak musi to poczekać do następnego artykułu.